Trwa październik, jesień jest już niemal na półmetku. Drzewa są kolorowe, liści na ziemi coraz więcej, sad pachnie jesiennie. Choć początek jesieni w tym roku przypominał lato, teraz już nie da się ukryć, że jesień rozgościła się na dobre. Tymczasem, ja jeszcze nie zamieściłam postu na pożegnanie lata. Początek jesieni zazwyczaj oznacza dla mnie bardzo dużo pracy. W tej gonitwie, przypomina mi się pewna opowieść, którą poznałam dzięki Ewie Foley: „Jest taka opowieść o tragarzach pewnej ekspedycji w Meksyku: zatrzymują się nagle podczas marszu i pomimo perswazji nie chcąKontynuuj czytanie „Spóźnione pożegnanie lata”

mazury, lawendowe pole

Zewsząd dochodzą mnie prognozy mówiące, że lato już skończone, że ciepła już nie będzie. Jak to? Przecież jeszcze nie nasyciłam się ciepłem i słońcem, jeszcze chcę chodzić po rosie, opalać się, jeść posiłki na dworze. Chcę po pracy wsiadać na rower i mknąć na plażę by pożegnać zachodzące słońce. I piknik jeszcze mi się marzy. Lato trwaj, lato nie uciekaj…! Wyciskajmy ostatnie chwile lata jak cytrynę, wystawiajmy twarze do słońca i wiatru. Następne lato dopiero za rok… Na niepogodę najlepsze są ciepłe wspomnienia. Zapraszam więc Was na pocztówkęKontynuuj czytanie „Pocztówka z Mazur”

Mamy czerwiec! Noce coraz krótsze, ptaki zaczynają śpiewać już po trzeciej nad ranem. Ogrody zapełniają się warzywami, a czereśnie i truskawki są prawie gotowe. Wczasowiczów nad morzem jest coraz więcej, trwają ostatnie przygotowania do sezonu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi zwiastują, że słusznie już mi lato w duszy gra! Czas zatem pożegnać się z wiosną… Jaka była dla mnie wiosna 2016? Przede wszystkim przyniosła kolejną szansę na życie! Okupioną masą bólu, krwi i jednym żebrem. Nowotwór – ja: 0:2 🙂 . . Wiosna to coraz więcejKontynuuj czytanie „Wiosenny”

Mewa na tle Opery w Oslo widoki

Rok temu, dokładnie o tej godzinie, siedziałam w samolocie powrotnym z Oslo. Z kartą wypełnioną zdjęciami i głową pełną nowych widoków, wiedzy i doświadczeń. Dziś zapraszam Was na spacer po tym mieście. Zanim pokażę piękne widoki, opowiem chwilkę o tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę. . . W Oslo byłam w ramach wyjazdu zawodowego. Doświadczenia tam zdobyte okazały się niezwykle cenne. Na przykładzie Oslo uczyliśmy się jak dobrze planować przestrzeń miejską we współpracy z mieszkańcami. Masa odwiedzonych instytucji, miejsc w mieście, które są przykładami godnymiKontynuuj czytanie „Spacer po Oslo”

Gdynia Orłowo widok

Są takie miejsca, do których się wraca… Miejsca o magicznym nastroju, z piękną przyrodą, architekturą. Jednym z nich jest niewątpliwie Gdynia Orłowo. Ulubienica wielu osób, w tym także moja. Kilka dni temu, mimo dużego mrozu, niezwykłą przyjemność sprawił mi spacer po orłowskich ścieżkach, podziwianie przyzwyczajonych do ludzi ptaków, czy wreszcie grzanie się ciepłą herbatą i pyszną rybą. Tego dnia było naprawdę bardzo mroźno, ale pięknie. . . . .. . . . . . . . . . .

Zimowy poranek. Wschód słońca. bebuszka

Wczesne wstawanie i wczesne kładzenie się do snu niosą dla naszych organizmów wiele dobrodziejstw. Mnie o tym przekonywać nie trzeba. I mimo, iż ewidentnie nie mam do tego talentu, to niestrudzenie się staram! Dla nieprzekonanych mam dziś dwie zachęty do tego by postarać się wstać o świcie, nawet wtedy gdy nie musimy. Pierwszą z nich jest bardzo ciekawy artykuł Agnieszki Maciąg pt. „Jak się dobrze wyspać?” cały naładowany merytorycznymi argumentami. Dla tych, dla których ważniejsze są wrażenia estetyczne, zostawiam porcję fotografii zimowych poranków, które ostatnioKontynuuj czytanie „Zimowe wschody słońca”

Żółte liście jesienne na tle błękitnego nieba. bebuszka.pl

Czas na ostatni w tym roku jesienny wpis. Pełen zdjęć i wspomnień. Jak Wam minęła jesień? Mi na pewno bardzo szybko i kolorowo. Zapraszam na opowieść o tym jak zapamiętam jesień 2015. ::: Jednym z przyjemniejszych wspomnień ostatnich miesięcy są wycieczki rowerowe. Najczęściej samotne, by odwiedzić ulubione krowy, nazbierać kasztanów, nad morze i do lasu. Jestem rowerzystką piratem – rower mam bez lampki, bez dobrych hamulców, bez dzwonka. Od kilkunastu lat jeździmy razem ♥. Choć już teraz głównie wiejskimi szlakami. . . . . .Kontynuuj czytanie „Cudna była ta jesień!”

Koszaliński park jesienią. bebuszka

Zapraszam na solidną porcję zdjęć z niezwykłego miejsca. Z koszalińskiego parku. Tereny parkowe są niewątpliwie dużym atutem Koszalina. Zajmując znaczną powierzchnię, przechodzą przez miasto tak, że do większości ważnych punktów można dostać się idąc parkiem. Ja często wybieram takie rozwiązanie – zostawiam auto gdzieś dalej i spaceruję, ciesząc się urodą parku, obserwując koszalinian i miejskie zwierzęta. Nasz park niewątpliwie ma duszę. Najbardziej lubię go właśnie jesienią. . . . . . . . . . . . . . . . .

Lubię jesień. Trochę z przekory, bo to takie łatwe – nie lubić jesieni. Przecież dni coraz krótsze i coraz zimniej, koniec wakacji, a pracy i obowiązków więcej. Gdy zbliża się jesień czuję podekscytowanie. Bardzo cieszę się na nią. Kojarzy mi się z ciepłem domowego ogniska, parującym kubkiem i piękną muzyką… ale po kolei! Jesień nie ma w sobie tyle wdzięku co wiosna czy lato. Ją trzeba sobie oswoić… ją trzeba docenić… Jak to robię?   Ocieplenie, doświetlenie i ozdobienie wnętrza ::: Wraz z początkiem wrześniaKontynuuj czytanie „Jesień? Uwielbiam!”

Wakacyjne miesiące są cudne i mało kto ma co do tego wątpliwości. Jeśli zaczynają chylić się ku końcowi, nie ma wyjścia, trzeba wycisnąć z nich, co tylko się da. Zbliżał się ostatni tydzień sierpnia, a ja czułam, że jeszcze nie nacieszyłam się latem, że mało mi, nie jestem gotowa na nadchodzącą jesień. Szybka decyzja, wytyczenie kierunku i jedziemy. Wykorzystać ten ostatni tydzień sezonu urlopowego. Padło na Kaszuby i to była dobra decyzja. Tylko 6 dni i aż 6 dni. Życie w zgodzie z rytmem słońca,Kontynuuj czytanie „Pożegnanie lata”