Każdy z nas ma pewne przekonania, które determinują nasze podejście do siebie, życia i innych. Przekonania te są często ukryte w zapamiętanych z dzieciństwa zdaniach naszych rodziców, lokalnych przysłowiach, powiedzeniach. To od nich zależy to, co o sobie myślimy, to jak traktujemy innych, czego spodziewamy się od życia i czy łatwo nam być szczęśliwym.

Niektórzy z nas uważają, że nie zasługują na miłość lub że mają tendencję do tycia, inni, że nie da się uczciwie wzbogacić, jeszcze inni, że najlepszą obroną jest atak. Niektórzy są przekonani, że ich największym atutem jest poczucie humoru. Można być przekonanym, że świat jest pełen osób nam sprzyjających, można też wierzyć, że inni są nastawieni na rywalizację i że chętnie podłożą nam nogę.

Dbam o to, by uświadamiać sobie moje przekonania i weryfikować ich prawdziwość. I by zachowywać w sobie tylko te przekonania, które mi służą. Wiem, że te pozostałe mogę zastąpić innymi.

Jedno z ważniejszych moich przekonań, które na co dzień jest moim mottem brzmi:

„Wszystko ma swoją cenę”.

Proste słowa, które dają mi dużo do myślenia. To przekonanie stało się moim po wykładzie Magdaleny Malickiej. Kobiety, która zdobywając wiele doświadczeń i sukcesów życiowych, została trenerem rozwoju i mówcą motywacyjnym. Magda na swoim przykładzie opowiada, że wszystko w życiu ma swoją cenę.

Każdy z nas ma ograniczoną ilość czasu, sił i energii. Bardzo często o tym zapominamy. Jeszcze częściej zapominamy, że inni też tak mają. Ciało porównujemy do Chodakowskiej, porządek w domu do naszej babci, sukces w pracy to właścicielek dużych firm, nasze bycie matką do opisów znanych blogerek parentingowych. Nie pamiętamy, że każda z nich, poświęciła jakąś sferę życia by tak dużo osiągnąć w jednej.

Zawsze musimy wybierać. Możemy postawić na wybraną dziedzinę życia (np. rodzinę, pracę, pasje) i w niej osiągać niebotyczne sukcesy lub szukać harmonii, godząc się na kompromisy w każdej ze sfer.

Starannie przygotowane śniadanie dla całej rodziny to mniej czasu na makijaż lub sen. Bycie prezesem w wielkiej korporacji to kolejne utracone koleżanki, dla których nie było czasu, jedzenie kupione na wynos i brak możliwości codziennego czekania na swoje dziecko z ciepłym obiadem (o ile w ogóle ma się dziecko). Czasem decydując się na długi urlop wychowawczy, matki mają niedosyt, że są „tylko mamami”, ale przecież gdyby nie to to nie miałyby w domu tak wiele.

Wybory podejmujemy każdego dnia, a one sumują się w skali każdego tygodnia, miesiąca, roku i wreszcie życia. Pamiętajmy o tym by nie stawiać sobie nierealnych oczekiwań oraz już teraz wybierać to, co dla nas ważne by kiedyś nie obudzić się z ręką w nocniku.

Ja pamiętam o tym. Często rezygnuję z czegoś, by zyskać coś innego. Nie chcę i nie potrzebuję być super w każdej dziedzinie.

bez, wiosna, bebuszka

I taka właśnie była miniona wiosna – tak, tak  – wiosna. To o niej jest ten post. Widząc, że mój kalendarz pęka od nadmiaru nadchodzących wyzwań, głównie zawodowych, wiedziałam, że muszę z czegoś zrezygnować. Zdecydowałam, że będę beznadziejną blogerką. No i byłam! Post z podsumowaniem wiosny, piszę jesienią! Wiedziałam też, że nie dam rady być tak zaangażowaną wolontariuszką w hospicjum jak wcześniej. Na kilka miesięcy stałam się też słabą panią domu – nie gotowałam, nieszczególnie dekorowałam. Byłam słabym fotografem – mój nowy, wymarzony (!) aparat leżał miesiącami bezużyteczny, a ja zrobiłam mało zdjęć tym starym

bebuszka, wiosna, przyroda

Wiosna upłynęła mi na bardzo ciekawych wyzwaniach w pracy, które dzięki temu, że miałam czas i energię, często zamieniały się w sukcesy. Moim ważnym priorytetem była także moja regeneracja i odpoczynek. Dużo czasu po pracy spędzałam na spacerach brzegiem plaży, dbałam o długi sen, a popołudnia i wieczory przeznaczałam na miłe chwile relaksu bez komputera. Nie pozwoliłam też by zabrakło mi czasu na odwiedziny siostrzeńców i domu rodzinnego.

Taka była moja wiosna. Świadomie wybrane trzy priorytety: zdrowie – rodzina – praca. Reszty już celowo nie zmieściłam by oszczędzić sobie frustracji i przepracowania. Latem, po zawodowo pracowitej wiośnie, postawiłam już tylko na odpoczynek i bliskich. Mam nadzieję, że cudowni goście mojego bloga wybaczą mi ciszę i że stęsknili się za mną, tak jak ja za nimi! ♥

bebuszka, pole


bebuszka wiosna
morze mielno bebuszka

wiosna natura pszczoła bebuszka

Wiosna to i Święta. Od kilku lat spędzam je w bardzo satysfakcjonujący sposób. Bez presji, pogoni, z naciskiem na to, co najważniejsze.

bebuszka

wiosna bebudzka

wielkanoc bebuszka
bebuszka, wiosna, wielkanoc

bebuszka wiosna

Podczas wyjazdów służbowych, staram się jak najwięcej czasu wygospodarować na odpoczynek. Mimo atrakcyjności nowych miejsc i ludzi, wieczorami pierwsza zmykam spać. Gdy znajdę chwilę, staram się chwycić aparat i pozwiedzać. Poniżej kilka migawek z wiosennej Warszawy złapanych podczas 40 wolnych minut między końcem konferencji a pociągiem.

warszawa bebuszka
Warszawa bebuszka
Warszawa, bebuszka
Warszawa


Warszawa

Święta – świętami, wyjazdy – wyjazdami, a i tak najlepsza jest codzienność…

kot

bebuszka rodzina

bebuszka
pies, bebuszka

bebuszka, kwiaty łąkowe

morze mielno koszalin bebuszka

PS. Wszystkie zdjęcia w tym wpisie zrobiłam wiosną tego roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *