Olsztyn Green Festival

Jest weekend, siedzę pod kocem z kubkiem parującej herbaty, niby dzień, a jakoś ciemno, deszcz rytmicznie stuka w okno. Nie do wiary, że poniższe zdjęcia robiłam tak niedawno… Że lato już od nas ucieka. Lato w tym roku było wyjątkowo krótkie. Nie nacieszyłam się nim. Strój kąpielowy wzdycha czując się bezużyteczny, rolki przeklinają mokry asfalt, a szorty nieskutecznie kuszą by je ubrać. Post z podsumowaniem lata już niedługo. Tymczasem zapraszam Was na wspomnienie letniego festiwalu, na którym byłam w sierpniu. . . Gdy przeczytałam w opisieKontynuuj czytanie „Olsztyn Green Festival”

mazury, lawendowe pole

Zewsząd dochodzą mnie prognozy mówiące, że lato już skończone, że ciepła już nie będzie. Jak to? Przecież jeszcze nie nasyciłam się ciepłem i słońcem, jeszcze chcę chodzić po rosie, opalać się, jeść posiłki na dworze. Chcę po pracy wsiadać na rower i mknąć na plażę by pożegnać zachodzące słońce. I piknik jeszcze mi się marzy. Lato trwaj, lato nie uciekaj…! Wyciskajmy ostatnie chwile lata jak cytrynę, wystawiajmy twarze do słońca i wiatru. Następne lato dopiero za rok… Na niepogodę najlepsze są ciepłe wspomnienia. Zapraszam więc Was na pocztówkęKontynuuj czytanie „Pocztówka z Mazur”

woodstock 2016

Jadąc na Festiwal Woodstock pierwszy raz, w 2010r., myślałam że jadę na rockowy koncert pełen ostrej muzyki, rockmanów i punków. Spodziewałam się zwykłego wydarzenia muzycznego dla konkretnej grupy odbiorców. Już po wejściu do woodstockowego pociągu, wiedziałam, że bardzo się myliłam. Obserwując atmosferę, stroje, zwyczaje współtowarzyszy podróży, byłam oniemiała niczym Harry Potter pierwszy raz jadący do Hogwartu. Później dziwiłam się coraz bardziej – na dworcu, w Kostrzynie, maszerując na pole i przez wszystkie trzy dni. Na Woodstocku nie jest zwyczajnie. To nie jest typowe wydarzenie muzyczne,Kontynuuj czytanie „Nie wiedziałam tego o Woodstocku…!”

Mewa na tle Opery w Oslo widoki

Rok temu, dokładnie o tej godzinie, siedziałam w samolocie powrotnym z Oslo. Z kartą wypełnioną zdjęciami i głową pełną nowych widoków, wiedzy i doświadczeń. Dziś zapraszam Was na spacer po tym mieście. Zanim pokażę piękne widoki, opowiem chwilkę o tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę. . . W Oslo byłam w ramach wyjazdu zawodowego. Doświadczenia tam zdobyte okazały się niezwykle cenne. Na przykładzie Oslo uczyliśmy się jak dobrze planować przestrzeń miejską we współpracy z mieszkańcami. Masa odwiedzonych instytucji, miejsc w mieście, które są przykładami godnymiKontynuuj czytanie „Spacer po Oslo”

Bydgoszcz

Weekendowe wycieczki – doskonały i nietrudny sposób na złapanie energii przed nadchodzącym tygodniem. Nasze są najczęściej spontaniczne, niedopracowane, beztroskie. Przysmaki na drogę, muzyka uszykowana, do auta i ruszamy. Tym razem kierunek Bydgoszcz. Miasto, które mnie urzeka! Czemu? Zapraszam na spacer po przepięknym bydgoskim Starym Mieście i opowieść o jego atutach. ::: Bydgoszcz przywitała nas piękną wiosenną pogodą. Podczas spaceru radosny nastrój był już tylko wzmacniany zaskakująco pięknym otoczeniem. Jednym z największych uroków Bydgoszczy jest położenie zabytkowej części miasta wokół meandrów rzeki. Tworzy to niezwykły portowyKontynuuj czytanie „Pocztówka z Bydgoszczy”

Gdynia Orłowo widok

Są takie miejsca, do których się wraca… Miejsca o magicznym nastroju, z piękną przyrodą, architekturą. Jednym z nich jest niewątpliwie Gdynia Orłowo. Ulubienica wielu osób, w tym także moja. Kilka dni temu, mimo dużego mrozu, niezwykłą przyjemność sprawił mi spacer po orłowskich ścieżkach, podziwianie przyzwyczajonych do ludzi ptaków, czy wreszcie grzanie się ciepłą herbatą i pyszną rybą. Tego dnia było naprawdę bardzo mroźno, ale pięknie. . . . .. . . . . . . . . . .

Koszaliński park jesienią. bebuszka

Zapraszam na solidną porcję zdjęć z niezwykłego miejsca. Z koszalińskiego parku. Tereny parkowe są niewątpliwie dużym atutem Koszalina. Zajmując znaczną powierzchnię, przechodzą przez miasto tak, że do większości ważnych punktów można dostać się idąc parkiem. Ja często wybieram takie rozwiązanie – zostawiam auto gdzieś dalej i spaceruję, ciesząc się urodą parku, obserwując koszalinian i miejskie zwierzęta. Nasz park niewątpliwie ma duszę. Najbardziej lubię go właśnie jesienią. . . . . . . . . . . . . . . . .

Cedynia bebuszka slowlife

Cedynia urzekła mnie od razu. Jest malowniczo położona, a czas w niej naprawdę płynie wolniej. Pranie suszy się na sznurkach, a ludziom dni mijają na podwórzach kamienic lub podczas rozmów w bramie, czy przy płocie. Zrobiła na mnie duże wrażenie, choć spędziłam w niej zaledwie 1,5 godziny przy okazji wyjazdu służbowego. Z aparatem kieszonkowym biegając i węsząc w jej zakątkach. Było to dokładnie 7 września. Tak jak dziś, lecz rok temu. Lubię sobie przypominać co danego dnia robiłam w poprzednich latach. Opasłe albumy mi wKontynuuj czytanie „Chwila w Cedyni”

Wakacyjne miesiące są cudne i mało kto ma co do tego wątpliwości. Jeśli zaczynają chylić się ku końcowi, nie ma wyjścia, trzeba wycisnąć z nich, co tylko się da. Zbliżał się ostatni tydzień sierpnia, a ja czułam, że jeszcze nie nacieszyłam się latem, że mało mi, nie jestem gotowa na nadchodzącą jesień. Szybka decyzja, wytyczenie kierunku i jedziemy. Wykorzystać ten ostatni tydzień sezonu urlopowego. Padło na Kaszuby i to była dobra decyzja. Tylko 6 dni i aż 6 dni. Życie w zgodzie z rytmem słońca,Kontynuuj czytanie „Pożegnanie lata”