Ważny

Odkąd zostałam wolontariuszką hospicjum, czułam, że kiedyś napiszę o tym post. Systematyczny opis powodów, dla których warto to zrobić oraz informacje o tym, że wolontariat w hospicjum to nie jest trudne wyzwanie dla nielicznych. Oczywiście, nie jest rozsądnym pisać takie posty mając krótki wolontariacki staż oraz niewielkie doświadczenie w tym zakresie. Dałam więc sobie na to czas. Założonego stażu jeszcze nie mam, tamtego zaplanowanego postu dziś nie napiszę. Ale jest inny. Pisany przez życie.
.
.
:::
.
A w rolach głównych:
mój kolega mieszkający w hospicjum, lat prawie 72
i moja wdzięczność.
.
.
.
.
.
J., jestem Ci wdzięczna:
.
.
Za nasze wspólne oglądanie turnieju czterech skoczni.
.
Za to, że zawsze pytałeś o mojego tatę i o to jak on się czuje.
.
Za wspólne czytanie książek. Za to, że lubiłeś jak Ci czytam i chwaliłeś mą dykcję.
.
Za to, że mnie, lottoignorantkę, nauczyłeś puszczać dla Ciebie zakłady. Za to, że tak uroczo chciałeś zostać milionerem. I że zdradziłeś mi ten jedyny zestaw liczb, który całe życie obstawiasz.
.
Za to, że gdy Cię bolał brzuch to właśnie mnie zawołałeś.
.
Za Twój niezwykły błysk w oku, gdy się uśmiechałeś.
.
Za Twoje zasady.
.
Za to, że martwiłeś się tym, że ciągle nie mam zimowych butów, choć zimno. I że doradzałeś mi fason, który do mnie pasuje.
.
Za to, że opowiadałeś mi tyle o latach 70., o Łodzi, o pracy w zakładzie, w którym produkowano rzeczy ze stali, o przydziale mieszkań.
.
Za to, że uczyłeś mnie gwary śląskiej.
.
Za to, że deklamowałeś mi wiersze.
.
Że czekałeś jak miałam przyjść.
.
Że opowiadałeś mi o świętach Twojego dzieciństwa. O zdobywaniu choinki, o tradycjach rodzinnych i wyprawach na pasterkę.
.
Za to, że zawsze mówiłeś wprost i dosadnie, gdy czegoś nie chciałeś lub coś Cię wkurzyło i np. pogoniłeś mnie, gdy próbowałam Ci zamontować wianek bożonarodzeniowy w pokoju.
.
Za Twoje ciepłe słowa, że dobrze mi idzie opieka nad Twoimi „współlokatorami”.
.
Za zwierzenia i ploteczki.
.
Za to, że zaproponowałeś mi przejście na Ty, choć to i tak mi nie wychodziło.
.
Za to, że obojętnie jak zmęczona dniem do Ciebie przyszłam, to u Ciebie odpoczywałam i wychodziłam pozytywnie naładowana.
.
Za nasze mini spotkanie świąteczne i cały ten przedświąteczny czas.
.
Że mi ufałeś.
.
Że się o mnie troszczyłeś.
.
Za to, że poczekałeś z Twoim pogrzebem bym mogła w walentynki przyjść, zobaczyć że Cię nie ma i zdążyć.
.
Że dzięki Tobie tak łatwo i przyjemnie było zostać wolontariuszką hospicjum. Tak. Było łatwo i było przyjemnie.
.
:::
.
Wdzięczność czułam od dawna, przy każdej wizycie i wśród zwykłych chwil, tak w międzyczasie.
.
Jednak dopiero na pogrzebie spadł na mnie ogrom docenienia tego czasu.
.
Ksiądz, grabarz, kolega z młodości i ja.
Takie nasze wąskie grono wyróżnionych.
.

:::
.

„Najważniejszą dziedziną, w której człowiek może coś dać człowiekowi, nie jest sfera rzeczy materialnych, lecz ściśle ludzkich. Co daje jeden człowiek drugiemu? Daje siebie, to, co jest w nim najcenniejsze, daje swoje życie. Nie musi to oczywiście oznaczać, że poświęca swoje życie dla drugiego człowieka, lecz że daje mu to, co jest w nim żywe; daje swoją radość, swoje zainteresowanie, zrozumienie, swoją wiedzę, humor i swój smutek. W ten sposób, dając swoje życie, wzbogaca drugiego człowieka, wzmaga poczucie jego istnienia, wzmagając zarazem poczucie własnego istnienia. Nie daje po to, aby otrzymać; dawanie samo w sobie jest doskonałą radością.”

Erich Fromm – „O sztuce miłości”

Komentarzy: 8 - “Ważny

  1. Piękne jest zycie,gdy dzielimy je z innymi.Nasza czynna obecność, duchowa przestrzeń i namacalna sfera poczucia bezpieczeństwa i zaufania dają nam możliwość oddania samych siebie a wzbogacania innych,tym co w nas najlepsze.

    1. Zgadzam się w zupełności. Wzbogacając innych, wzbogacamy przede wszystkim siebie. Dziękuję za wizytę i czas poświęcony na napisanie komentarza. Dziękuję! :-)

  2. Monika, dziękuję Ci za ten post i za tego bloga! Przypominasz o sprawach naprawdę ważnych, zawsze skłaniasz do refleksji…

  3. Smutne i wzruszające, głębokie i pouczające. Sama nie wiem dokąd uciekły moje myśli, ale byłam daleko. A towarzyszyła mi piękna melodia, która budzi tęsknotę, za tymi, których już nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *