bebuszka.pl, Monika Widocka

Już grudzień. Na każdym kroku czuć świąteczny nastrój, a mikołajki skradają się nazajutrz. Nadszedł czas by powspominać i pożegnać jesień, a potem poddać się świątecznej magii. *** Jesień, pora roku dla wielu najtrudniejsza do kochania, ma swoje uroki. . *** Jest czasem zadumy, refleksji. . *** Cudowną cechą jesieni jest dostatek lokalnych warzyw i owoców. Korzystałam z niego bez oporów. Jabłka na tysiąc sposobów, śliwki zamknięte w słoikach, co rusz gorący piekarnik. Podczas ostatnich miesięcy pobiłam życiowy rekord w spożyciu batatów, jabłek, owsianki i cynamonu. ToKontynuuj czytanie „Jesienny”

babcia i dziadek bebuszka.pl Koszalin

Czas z babcią i dziadkiem. Nie każdy ma jeszcze szansę na ten rarytas. My którzy mamy, często go nie doceniamy. Łatwo przychodzą nam za rzadkie odwiedziny. Przecież Oni nigdy się nie obrażają, zawsze i tak nas kochają. . . Jaki jest mój czas z babcią i dziadkiem? . Zainteresowanie Gdy jestem u Nich, nieustannie padają pytania. Jak mi minął tydzień? Jak tacie idzie w pracy? Jak poszedł siostrze egzamin? Czy maluchy mówią nowe słowa? To szczere zainteresowanie jest niezwyczajne. Dla niewielu osób na tym świecie jesteśmy ażKontynuuj czytanie „U babci i dziadka”

Trwa październik, jesień jest już niemal na półmetku. Drzewa są kolorowe, liści na ziemi coraz więcej, sad pachnie jesiennie. Choć początek jesieni w tym roku przypominał lato, teraz już nie da się ukryć, że jesień rozgościła się na dobre. Tymczasem, ja jeszcze nie zamieściłam postu na pożegnanie lata. Początek jesieni zazwyczaj oznacza dla mnie bardzo dużo pracy. W tej gonitwie, przypomina mi się pewna opowieść, którą poznałam dzięki Ewie Foley: „Jest taka opowieść o tragarzach pewnej ekspedycji w Meksyku: zatrzymują się nagle podczas marszu i pomimo perswazji nie chcąKontynuuj czytanie „Spóźnione pożegnanie lata”

Olsztyn Green Festival

Jest weekend, siedzę pod kocem z kubkiem parującej herbaty, niby dzień, a jakoś ciemno, deszcz rytmicznie stuka w okno. Nie do wiary, że poniższe zdjęcia robiłam tak niedawno… Że lato już od nas ucieka. Lato w tym roku było wyjątkowo krótkie. Nie nacieszyłam się nim. Strój kąpielowy wzdycha czując się bezużyteczny, rolki przeklinają mokry asfalt, a szorty nieskutecznie kuszą by je ubrać. Post z podsumowaniem lata już niedługo. Tymczasem zapraszam Was na wspomnienie letniego festiwalu, na którym byłam w sierpniu. . . Gdy przeczytałam w opisieKontynuuj czytanie „Olsztyn Green Festival”

zasady zdrowego odżywiania, jak się odżywiać, slowfood

Minął już blisko rok od opublikowania pierwszej części mojego subiektywnego przewodnika po pożywieniu. Dziś, w części drugiej, chciałabym Wam opowiedzieć o zasadach według jakich się żywimy. Nie stosujemy żadnej odgórnej diety, opieramy się na tym co nam służy, na literaturze, wiedzy i autorytetach. Odkąd zmieniliśmy sposób odżywiania zmieniło się tak dużo na plus, że muszę się tym wszystkim z Wami podzielić! Mając kłopoty zdrowotne, na osłabionym organizmie, od razu dostrzegałam wpływ diety na zdrowie i kondycję. Poczułam wtedy potrzebę zwiększenia mojej wiedzy w tym zakresie. Sięgałam do rozmaitychKontynuuj czytanie „Pożywienie – subiektywny przewodnik cz. 2”

mazury, lawendowe pole

Zewsząd dochodzą mnie prognozy mówiące, że lato już skończone, że ciepła już nie będzie. Jak to? Przecież jeszcze nie nasyciłam się ciepłem i słońcem, jeszcze chcę chodzić po rosie, opalać się, jeść posiłki na dworze. Chcę po pracy wsiadać na rower i mknąć na plażę by pożegnać zachodzące słońce. I piknik jeszcze mi się marzy. Lato trwaj, lato nie uciekaj…! Wyciskajmy ostatnie chwile lata jak cytrynę, wystawiajmy twarze do słońca i wiatru. Następne lato dopiero za rok… Na niepogodę najlepsze są ciepłe wspomnienia. Zapraszam więc Was na pocztówkęKontynuuj czytanie „Pocztówka z Mazur”

wyjście ze strefy komfortu

Nie umiem. Nie umiem opowiedzieć Wam jaki był mój tydzień w Kawkowie na Mazurach. Rzadko kiedy aż tak bardzo nie umiem wyrazić moich przeżyć i myśli. Podejrzewam, że to dlatego, że ten tydzień jest po prostu nie do opowiedzenia. Zapraszam więc na post, w którym opowiadam to, czego opowiedzieć nie potrafię. ::: . W Kawkowie znalazłam się niespodziewanie dla mnie samej i mojego otoczenia. Impuls i zapisałam się, chwila i już tam byłam. Warsztaty rozwoju wśród grupy kobiet pod skrzydłami niezwykłej osoby – Ewy Foley.Kontynuuj czytanie „Rozwój przyspieszony”

woodstock 2016

Jadąc na Festiwal Woodstock pierwszy raz, w 2010r., myślałam że jadę na rockowy koncert pełen ostrej muzyki, rockmanów i punków. Spodziewałam się zwykłego wydarzenia muzycznego dla konkretnej grupy odbiorców. Już po wejściu do woodstockowego pociągu, wiedziałam, że bardzo się myliłam. Obserwując atmosferę, stroje, zwyczaje współtowarzyszy podróży, byłam oniemiała niczym Harry Potter pierwszy raz jadący do Hogwartu. Później dziwiłam się coraz bardziej – na dworcu, w Kostrzynie, maszerując na pole i przez wszystkie trzy dni. Na Woodstocku nie jest zwyczajnie. To nie jest typowe wydarzenie muzyczne,Kontynuuj czytanie „Nie wiedziałam tego o Woodstocku…!”

przepis botwinka

Ten przepis mogłabym zacząć tak jak chciałabym rozpoczynać każdy… „Ubierz klapki i wyskocz do ogródka po warzywa…”. Od kilku dni mam ochotę na botwinkę, dlatego dziś po powrocie z pracy wybrałam się do ogródka. O jego zakładaniu opowiadałam Wam wiosną. Oczywiście szybko okazało się, że: dużo pracy zawodowej + słabe zdrowie = bardzo dużo chwastów. Na szczęście, warzywa moje dzielne są i kochane. Starają się jak mogą. Na czas nieprzerwane „poszły w liście”. Zupa z wykorzystaniem botwiny jest więc bardzo na miejscu. W formie podanej przeze mnieKontynuuj czytanie „Wege botwinka”